Pospolite używki

Deon

sierpień 31, 2002 · Dodaj komentarz

Jamie, programista naszego przybytku uciech, wczoraj eksplodował. Deon, nasz szef z piekła rodem, zauważył wczoraj kilka braków w aplecie, który Jamie pisał już od dwóch miesięcy.
To, że Jamie żyje w świecie równoległym, nie było dla nikogo żadnym problemem. Wczoraj, Deon tylko zauważył, że aplet powinien był już być napisany miesiąc temu, a poza tym nie miał żadnych większych zastrzeżeń.
Jamie wstał, powiedział “Enough!” i wyszedł trzaskając drzwiami, zostawiając na stole naszykowane dla niego pieniądze.
Za dziesięć minut odezwał się telefon, w którym Jamie odgrażał się, że rozwali naszą budę w drobny mak.

A ja w dalszym ciągu zasypiam nad komputerem.

* * *

Pierwszy dzień. Siedzę z Deonem przy stole i rozmawiam o biznesach. Deon wygląda jak Marsellus Wallace z “Pulp Fiction”. Wyciągnąłem torbę z tytoniem i zacząłem skręcać fajkę. Deon ożywił się momentalnie i pyta, czy może skręcić jednego.
- Oczywiście – odpowiadam.
Deon kręci fajkę, a ja zagaduję:
- Nauczyłem się tego, jak w zeszłym roku bawiłem w Amsterdamie…
-…a ja, jak bawiłem w więzieniu – powiedział, nie przerywając kręcenia.

Kategorie: Uncategorized

0 odpowiedzi jak dotąd ↓

  • Nie ma jeszcze komentarzy... Zacznij porywającą dyskusję, wypełniając formularz poniżej.

Dodaj komentarz