Znów jestem sobą. Ostatnie dwa dni spędziłem zwinięty w siebie, zupełnie jak zbity pies.
Przeciążenie sensoryczne
Bywa, że przytłacza mnie to wszystko. Vegas nie ma mi już nic do zaoferowania, a mimo to wymaga ode mnie ciągłej na nim koncentracji. Nie sposób oddalić się myślami, bo wpaść można do kanału.
Zamykam oczy, i jestem zupełnie gdzie indziej.
Vegas odstawia się tak, jak odstawia się alkohol, narkotyki. Tak jak w przypadku każdej większej dawki, skutki zespołu abstynencyjnego wobec Vegas, przypominają somatyczne symptomy braku narkotyku w uzależnionym organizmie.
Wielka, czarna dziura. Nawet grawitacja działa tutaj silniej. Wszystko, co znajduje się w okolicy, prędzej czy później spadnie do Vegas.
Let me out!