Pospolite używki

Charleston & Strip Corner

wrzesień 8, 2002 · Dodaj komentarz

Kupiłem sobie tablet. Mój komputer zamienił się teraz w wielkie pudło z kredkami. Robienie grafiki za pomocą touch-padu mojego laptopa przypominało mi nieco rozrabianie palcami akwareli, tudzież zabieg ginekologiczny przez dziurkę od klucza. Śmigam sobie teraz swobodnie, samemu się dziwiąc, czemu wcześniej nie wpadłem na ten pomysł.
Cale dnie spedzam w moim apartamencie na Murzynowie, i gdyby nie natretne sygnaly radiowozów policji, byloby tu naprawde cudownie.
Mieszka mi się całkiem przyjemnie. Mam teraz mnóstwo Czarnych Braci i Sióstr, którzy ostatnio poczuli się cokolwiek w obowiązku wyprostować mój skrzywiony poprawną edukacją angielski. Sasiad, Soul wpada do mnie od czasu do czasu, proponujac kupno kraku, albo wypozyczenie czarnej dziewczyny na tydzien. Bra Rodney proponował mi ostatnio robotę przy przeprowadzkach. Można zarobić nawet 1200$ na tydzień (pod warunkiem, że się jest “big, sloppy black guy“), ale chyba zostanę przy swojej profesji. Nie chcę zaczynać kolejnej afery z nową pracą.

Moi znajomi Polacy już kończą pracę, i rozjeżdżają się w różne strony USA. Myślę, że w przyszłym tygodniu przejadę się zobaczyć Wielki Kanion. Nie wiem tylko, jak będę stać z czasem i pieniędzmi.

Kategorie: Uncategorized