Pospolite używki

Dwie notki dziennie to jak pięć grzybów w barszcz

kwiecień 17, 2007 · 1 komentarz

Ale nie poradzę nic. Obudziła się we mnie grafomania i koniecznie muszę coś pisać.

Dziś idę na regularną najebkę do jakiejś kręgielni (bogowie raczą wiedzieć gdzie) w celu socjalizowania się z ponurymi typami z biura, a potem czeka mnie jeszcze żmudne zgrywanie z grooveboxa pętli udźwiękowienia sajtu. Robota nudna, mało płatna, ale konieczna.

Tymczasem zamiast melanżu, czelendż. Badanie rozwiązań technicznych i komunikacyjnych w bankowości detalicznej przy użyciu technologii programowania obiektowego.

Kategorie: osobiste · wypryski

Coming back from nowhere

kwiecień 17, 2007 · Dodaj komentarz

Wbrew potocznym opiniom dotyczącym nadużywania alkoholu, po wczorajszej wizycie w Barze Kawowym, kaca nie mam wcale a wcale. Mam natomiast, ożywiony umysł, wyciszone emocje, lekkość ducha. Czy to oznacza, że mam już problem z alkoholem? Zapewniam że nie – uwalam się szybko, nie rzygam, mogę pić dużo i długo.

Kategorie: kac · warszawa