Pospolite używki

Wpisy od maj 2007

Nuda do kwadratu

maj 29, 2007 · Dodaj komentarz

Kolejny dzień nudy. Zostałem w domu, a w pracy nikt nie zauważył mojej nieobecności. Wygląda na to że jestem niewidzialny. Czekam na wypłatę za 4 zrealizowane projekty. Powinno być suto, chyba że Artur coś zakombinuje z systemem i będzie mi kapać przez następne miesiące.

Mam nową lustrzankę i znów robię zdjęcia. Masę zdjęć. Nie fotografowałem w taki sposób od niemal dziesięciu lat, kiedy to rozwaliłem starego Pentaxa, a potem już tylko bawiłem się jakimiś cyfrowymi kompaktami i imitacjami lustrzanek.

Mam wielką ochotę na nową pracę, jakieś nowe wyzwania i możliwości – tutaj już jestem tylko środkiem produkcji, a rozwój doszedł do momentu, w którym trzeba dokonać jakichś wyborów.

Kategorie: Uncategorized

Nuda.

maj 28, 2007 · Dodaj komentarz

Nuda, nuda i jeszcze raz nuda. Moja dupa wyrabia godziny. Nic nie robię w pracy bo nie mam nic konkretnego do roboty. Czekam na rozpoczęcie badań, ale do tego czasu zdechnę z nudów.

Kategorie: wypryski

Błee, darmówka.

maj 26, 2007 · Dodaj komentarz

WordPress w wersji hostowanej na wordpress.com nie ma niestety możliwości wgrywania pluginów. Szkoda wielka. Chciałem ustawić sobie Jaiku na WP.

Tymczasem kontynuuję proces zrzucania obciążeń.

Kategorie: warszawa · wypryski

Obijka

maj 25, 2007 · Dodaj komentarz

Pokończyłem wszystkie projekty. Ostatnie dni spędzam na nicnierobieniu, choć pojawiam sie w Arte od czasu do czasu. Teraz na dniach zaczynam jakiś spory proces consultingowy, który skończę dopiero w lipcu. Mam w głowie master plan dla tego samego klienta, który – jeśli wdrożony – wykosiłby większość domów maklerskich w Polsce :)

Wczoraj byłem na konferencji w GPW poświęconej konwergencji mediów i marketingowi mobilnemu. Wytrzymałem tylko do lunchu, i zwiałem. Jakoś nie chciało mi się słuchać opinii, które sam ostatnio pisałem. Nie było tam niczego, czego nie wiedziałem. Wyjątek uczynię tu dla tylko kolesia z Singapuru, który opowiedział, w jaki sposób informatyzuje się biedota w Indiach.

Play w osobie Henslera dowalił Heyah.

T. jest zajęty, powiedział że jedzie do Kijowa. Chyba to ma związek z ostatnimi wydarzeniami. Spotkam się z nim dopiero w połowie czerwca. Do tego czasu przygotuję dokumentację projektu. A tak przy okazji – szukam inwestora na projekt społeczny. Ktoś ma 30-45 kawałków?

Idę na piwo.

Kategorie: mobile · net · warszawa · wypryski

Panic

maj 23, 2007 · Dodaj komentarz

Kasa już na koncie, więc można normalnie odetchnąć.

Tymczasem mniejsze i większe plany to mrzonki. Mam pomysł na serwis, który może nieco zamieszać w kręgach sejmowych i dziennikarskich, ale potrzebuję inwestora. Rozmawiałem z T. i nawet zgodził się na spotkanie, lecz nie doszło do skutku, gdyż musiałem jechać do Piaseczna w sprawach związanych z pracą w Arte.

Jestem pod wrażeniem profesjonalizmu i kreatywności ludzi z UseLab. Trochę czuję się jak nieuk, gdy widzę metody którymi pracują i narzędzia, które opracowali. Nie mówiąc nic już o organizacji.

Nawiasem mówiąc, miałem dziś okropny sen. Siedziałem w sali wykładowej, gdzie siedzieli inni studenci, a zostałem zaanonsowany przez wykładowcę jako wybitny specjalista. Studenci zadawali mi rzeczowe pytania, a ja nie umiałem na nie odpowiedzieć. Im bardziej się zwijałem w siebie, tym bardziej wykładowca mnie chwalił oraz prawił bałwochwalcze komplementy.

Koszmar.

Kategorie: net · warszawa · wypryski

Materializm

maj 2, 2007 · 1 komentarz

Zamiast pojechać na majówkę do Berlina, kupiłem sobie rower. Rower, choć fajny, rozwalił się następnego dnia i zmuszony byłem oddać go do reklamacji. Dwa tygodnie czekania minimum. Teraz nie mam kasy na majówkę, drepczę na piechotę i jestem wściekły.

Kilka miesięcy temu kupiłem MacBooka. Po kilku tygodniach padła bateria. Oddałem do reklamacji. Dwa tygodnie minęły, a baterii w serwisie nie mają. Rozkładają bezradnie ręce i twierdzą że nic nie mogą zrobić.

Wiem już teraz, że zakup dóbr to strzał samobójczy. Zamiast radości z posiadania, fundujesz sobie masę zmartwień, oczekiwania, płonnych nadziei i niezrozumienia.

Wolę już inwestować w dobra nietrwałe – takie, które szybko znikają, dostarczając dużo radości.

Kategorie: Uncategorized