Pospolite używki

Materializm

maj 2, 2007 · 1 komentarz

Zamiast pojechać na majówkę do Berlina, kupiłem sobie rower. Rower, choć fajny, rozwalił się następnego dnia i zmuszony byłem oddać go do reklamacji. Dwa tygodnie czekania minimum. Teraz nie mam kasy na majówkę, drepczę na piechotę i jestem wściekły.

Kilka miesięcy temu kupiłem MacBooka. Po kilku tygodniach padła bateria. Oddałem do reklamacji. Dwa tygodnie minęły, a baterii w serwisie nie mają. Rozkładają bezradnie ręce i twierdzą że nic nie mogą zrobić.

Wiem już teraz, że zakup dóbr to strzał samobójczy. Zamiast radości z posiadania, fundujesz sobie masę zmartwień, oczekiwania, płonnych nadziei i niezrozumienia.

Wolę już inwestować w dobra nietrwałe – takie, które szybko znikają, dostarczając dużo radości.

Kategorie: Uncategorized

1 odpowiedź jak dotąd ↓

  • iwonka // maj 3, 2007 @ 11:01

    Czy ja jestem takim dobrem niematerialnym? Z jednej strony dostarczam wiele radości ( też) , ale z drugiej jakoś nie znikam. Choć właśnie teraz jestem zniknięta bo Ty w Łodzi a ja w Wawie :)

Dodaj komentarz