Kasa już na koncie, więc można normalnie odetchnąć.
Tymczasem mniejsze i większe plany to mrzonki. Mam pomysł na serwis, który może nieco zamieszać w kręgach sejmowych i dziennikarskich, ale potrzebuję inwestora. Rozmawiałem z T. i nawet zgodził się na spotkanie, lecz nie doszło do skutku, gdyż musiałem jechać do Piaseczna w sprawach związanych z pracą w Arte.
Jestem pod wrażeniem profesjonalizmu i kreatywności ludzi z UseLab. Trochę czuję się jak nieuk, gdy widzę metody którymi pracują i narzędzia, które opracowali. Nie mówiąc nic już o organizacji.
Nawiasem mówiąc, miałem dziś okropny sen. Siedziałem w sali wykładowej, gdzie siedzieli inni studenci, a zostałem zaanonsowany przez wykładowcę jako wybitny specjalista. Studenci zadawali mi rzeczowe pytania, a ja nie umiałem na nie odpowiedzieć. Im bardziej się zwijałem w siebie, tym bardziej wykładowca mnie chwalił oraz prawił bałwochwalcze komplementy.
Koszmar.