Kolejny dzień nudy. Zostałem w domu, a w pracy nikt nie zauważył mojej nieobecności. Wygląda na to że jestem niewidzialny. Czekam na wypłatę za 4 zrealizowane projekty. Powinno być suto, chyba że Artur coś zakombinuje z systemem i będzie mi kapać przez następne miesiące.
Mam nową lustrzankę i znów robię zdjęcia. Masę zdjęć. Nie fotografowałem w taki sposób od niemal dziesięciu lat, kiedy to rozwaliłem starego Pentaxa, a potem już tylko bawiłem się jakimiś cyfrowymi kompaktami i imitacjami lustrzanek.
Mam wielką ochotę na nową pracę, jakieś nowe wyzwania i możliwości – tutaj już jestem tylko środkiem produkcji, a rozwój doszedł do momentu, w którym trzeba dokonać jakichś wyborów.
0 odpowiedzi jak dotąd ↓
Nie ma jeszcze komentarzy... Zacznij porywającą dyskusję, wypełniając formularz poniżej.