Jestem już oficjalnie skazany.
1 rok w zawiasach i 2 tysie grzywny.
Do tego podanie wyroku do opinii publicznej, więc uprzedzam odpowiednie organa.
Nie mogło mi przejść przez gardło przyznanie się do czynu, którego nie popełniłem, ale sądowa arytmetyka nie ma nic wspólnego z sumieniem.
Zakończyło się bardzo korzystnie.